Dobiegł końca pierwszy dzień Międzynarodowych Targów Dźwigów Euro – Lift. Jak głosi mądrość ludowa „nie sądzi się dnia przed zachodem słońca”, podobnie nie powinno oceniać się targów przed ich zakończeniem, my jednak spróbujemy wstępnie ocenić realizację projektu Euro – Lift 2010.
Z punktu widzenia organizatorów imprezę już można uznać za udaną, przemawia za tym choćby dość wysoka frekwencja – targi zgromadziły ponad stu wystawców z jedenastu krajów. Także oferta przybyłych na Euro – Lift przedsiębiorstw, jak i wygląd stoisk przedstawia się imponująco. Nic jednak nie scharakteryzuje lepiej imprezy wystawienniczej niż spostrzeżenia i odczucia osób najbardziej nią zainteresowanych, czyli wystawców, prezentujemy opinie niektórych z nich:
Już po pierwszym dniu mogę stwierdzić, że impreza mi się podoba. - mówi Borys Wiśniewski z firmy Schaefer – Sama hala prezentuje się dość okazale, nie tylko wizualnie, również całe zaplecze jest na europejskim poziomie. Wartym zauważenia jest fakt, że większość wystawców się bardzo postarała i wygląd stoisk jest również imponujący. Liczba osób odwiedzających stoiska jest zadowalająca, głównie są to przedsiębiorcy branży dźwigowej. Dla nas takie targi to okazja do odświeżenia kontaktów z klientami, z którymi nie rzadko widzieliśmy się bardzo dawno. - dodaje Borys Wiśniewski.
Kolejną osobą, z jaką mieliśmy przyjemność rozmawiać podczas dzisiejszego pobytu w gościnnych progach Targów Kielce była Krystyna Pilawa, właścicielka polskiej firmy, która na Euro - Lift przygotowała zdecydowanie największe stoisko. Oto jej spostrzeżenia:
Myślę, że te targi oprócz szansy zaprezentowania naszych produktów dają nam możliwość zapoznania się z opiniami klientów. Stwarza się doskonała sytuacja by porozmawiać z osobami, które z jakichś przyczyn nie interesowały się do tej pory ofertą naszej firmy. - mówi Krystyna Pilawa. Podczas towarzyszących targom rozmów mamy szansę poinformować odwiedzających nas gości nie tylko o ofercie, ale również między innymi o tym, iż działamy na rynku od trzydziestu lat, że zatrudniamy ponad 180 osób. Ogólnie jesteśmy zadowoleni z imprezy i cieszymy się, że będzie się ona odbywała cyklicznie. Przyznam, że pewnym problemem logistycznym było dostarczenie wszystkich eksponatów i elementów wystroju stoiska z Kołobrzegu, ale działamy w całej Polsce, więc i z tym daliśmy sobie radę. - dodaje Krystyna Pilawa.
Wielu z przybyłych na Euro – Lift oferentów posiada w swojej ofercie rozwiązania ułatwiające komunikację osobom niepełnosprawnym ruchowo, firmą specjalizującą się w tego typu konstrukcjach jest przedsiębiorstwo Radon z Radomia, którego przedstawicieli również spotkaliśmy dziś w Kielcach. W prawdzie minęło dopiero kilka godzin od inauguracji targów Euro – Lift, ale mogę śmiało stwierdzić, że zainteresowanie jest spore. - stwierdza Jarosław Tokarski z firmy Radon. Spotykamy sporo naszych dotychczasowych klientów, pojawiają się rozmowy na temat wznowienia kontraktów, więc decyzja o przyjeździe na targi okazuje się być słuszną. Wśród klientów interesują nas głównie zarządcy obiektów użyteczności publicznej, bo to do nich skierowana jest nasza oferta, jak się okazuje mieliśmy okazję ich tu dziś spotkać.- podsumowuje Jarosław Tokarski.
Niektórzy z wystawców przygotowali na Euro – Lift premiery rynkowe swoich produktów, należy do nich Piotr Okliński, właściciel firmy Extis.
W zasadzie na Euro – Lift prezentujemy same rynkowe newsy, większość prezentowanej na targach oferty stanowią nowe produkty, dopiero wprowadzane do sprzedaży, lub unowocześnione wersje dotychczasowych rozwiązań. Oferujemy systemy do kontroli samych dźwigów, czyli kontrolę zdalną, nadzór nad tymi dźwigami, ale także kontrolę ekip konserwatorskich – monitorujemy ich samochody. Naszym zdaniem jesteśmy jedynym z wystawców, który zapewnia kompleksową obsługę od strony łączności alarmowej. - dodaje właściciel firmy Extis.
Na kolejną porcję informacji z I Międzynarodowych Targów Dźwigów Euro – Lift zapraszamy Państwa już jutro.
|